|
ROZMOWA
Z PANEM EUGENIUSZEM REDMANEM
Pan Eugeniusz Redman, dyrektor Zespołu Obsługi Szkół Samorządowych w Łochowie oraz Gminnego Ośrodka Szkoleniowo - Wypoczynkowego "Koszelanka", prezes Łochowskiego Klubu Sportowego opowiada m. in. o funkcjonowaniu ZOSS-u, mówi, jakie cechy jako pracodawca ceni najbardziej oraz wyjaśnia, co w jego życiu z wszystkich rzeczą główną Od jak dawna jest Pan dyrektorem Zespołu Obsługi Szkół Samorządowych w Łochowie? Dyrektorem ZOSS-u jestem od 1996 roku. Jak Pan wspomina początki pracy na tym stanowisku? Czy w Pana sercu zachowały się jakieś wspomnienia, które mogłyby stanowić odpowiedź na to pytanie? Gdy rozpoczynałem pracę na stanowisku dyrektora Zespołu Obsługi Szkół Samorządowych w Łochowie, miała ona charakter głównie administracyjny, aktualnie zakres obowiązków został znacznie rozrzeszony. Jeśli chodzi o wspomnienia związane z początkami tej pracy - są bardzo pozytywne. Myślę, iż w dużym stopniu jest to zasługa ludzi, z którymi przyszło mi współpracować. Ile osób liczy obecnie Zespół? Obecnie jest nas 33 osoby. Pozwolę sobie podkreślić, że Zespół tworzą nie tylko osoby zatrudnione w biurze, ale również te, które pracują w Koszelance, także grupa remontowa obsługująca placówki oświatowe na terenie gminy oraz panie opiekunki i kierowcy, którzy dowożą dzieci do szkół. Wokół jakich tematów aktualnie koncentruje się praca Pana dyrektora oraz Zespołu Obsługi Szkół? Aktualnie zajmujemy się m. in. tworzeniem nowego oddziału przedszkolnego w miejscowości Julin. Okres wakacji to przede wszystkim czas remontów w placówkach oświatowych. Zaglądam na budowę sali sportowej przy SP nr 3. Myślę, że to ważna inicjatywa usprawniajaca bazę sportową na terenie miasta. Zamierzeniem jest, by uroczyste otwarcie nastąpiło 1 września 2010 roku. W sierpniu br. pięciu nauczycieli składa awans zawodowy na stopień nauczyciela mianowanego. Poza tym nasze działania koncentrują się wokół organizacji wypoczynku letniego dla dzieci i młodzieży w Koszelance. Jakie cechy jako pracodawca ceni Pan najbardziej? W mojej ocenie najbardziej pożądane cechy to samodyscyplina, odpowiedzialność, umiejętność planowania, poczucie obowiązku. Potrzebny jest też element pasji, osobistego zaangażowania, bo - jak mówi przysłowie - " z niewolnika nie ma pracownika". Mile widziany jest pierwiastek kreatywności. Nie można też pominąć takich cech, jak prawdomówność, uczciwość czy bezkonfliktowość. Wiem, że miejscem szczególnie Panu bliskim jest Koszelanka. Czy mogłabym prosić o rozwinięcie tej myśli? Rzeczywiście, Koszelanka jest szczególnie bliska memu sercu. Myślę, że niezwykłą atmosferę tego miejsca tworzą przede wszystkim ludzie oraz piękna przyroda. Ośrodek tętni życiem: prowadzimy kolonie, obozy pożarnicze, służymy bazą noclegową dla turystów. Na miarę naszych sił staramy się udoskonalać, "upiększać" to miejsce, żeby wszyscy, ktorzy zawitają do Koszelanki, mogli miło i sympatycznie spędzić czas. Ja myślę, że Koszelanka zajmuje ważne miejsce w sercach wielu ludzi. Świadczą o tym chociażby uśmiechnięte buzie kolonistów. Jest Pan niezwykle aktywnym człowiekiem. Czy w Pana słowniku jest miejsce dla słowa "wypoczynek"? W sezonie letnim mamy bardzo dużo pracy, dlatego też maksymalnie mogę pozwolić sobie na tygodniowy wypoczynek. Tutaj dodam, że mam wielkie zamiłowanie do wędkarstwa. Pasję tę zaszczepił w moim sercu tata, ktory sam był rybakiem, obecnie ma 89 lat i jest na emeryturze. Parafrazując słowa Jana Lechonia, pozwolę sobie zapytać, co w Pana życiu z wszystkich rzeczą główną? Najważniejsza w moim życiu jest rodzina. To właśnie ona jest tą siłą, która mnie wspiera i motywuje każdego dnia. Sądzę, że w życiu ważne jest również otwarcie na drugiego człowieka, niesienie pomocy innym ludziom. Są takie momenty, które pozwalają człowiekowi spojrzeć na wszystko z dystansem, skłaniają do zadumy i refleksji. Gminny Ośrodek Wypoczynkowy "Koszelanka" od wielu lat współpracuje z Domem Dziecka z Podbrodzia. I właśnie niedawno na wypoczynek do Koszelanki przyjechała grupa dzieci, ktora na przywitanie przekazała nam chleb litewski. Piękny gest, poszanowanie tradycji, dbanie o uniwersalne wartości. I właśnie dla takich chwil warto pracować... Rozmawiała Katarzyna Szkarpetowska
|