Na Białej Górze

Rzeka nizinna, nizinny bór, a na nizinie łąki ogromne...

Najpiękniejszy jest widok z miejsca, gdzie Bug podcina piaszczystą wydmę, wznoszącą się około dziesięciu metrów nad poziom wody. Miejsce to zwane jest Białobrzegami, a wydma Białą Górą. Widok stąd niewiele ma równych na polskich nizinach. Rzeka, wydmy i torfowiska, sosnowy bór i liściaste lasy łęgowe oraz łąki — wszystko co najlepsze spotkało się tutaj. Opodal zbiegają się dwa koryta rzeki, w ich widłach widnieje dawny półwysep, od kilku lat już duża wyspa. Miejscowi nazywają to miejsce Dębniakami lub po prostu Uroczyskiem i jest to prawdziwe uroczysko rodem ze starej baśni. Majowymi wieczorami cudownie tu kląskają słowiki.
Czerwony szlak wiedzie ku Białej Górze brzegiem, tuż nad rzeką, a brzeg ten ma charakter klifu i stromo opada ku wodzie, która niemal co roku zabiera ze sobą fragmenty dróżki i kilka drzew z namalowanymi znakami. To jedno z niewielu miejsc na Mazowszu, gdzie las bezpośrednio graniczy z wielką rzeką, a na naszej trasie — jedyne. Bug to „rzeka dzika, nie w pełni ujarzmiona przez człowieka, która zachowała wiele przybrzeżnych mielizn, zakoli, wysokich, stromych brzegów, tajemniczych głębin i wysp. Prawdziwa, nizinna rzeka pełna ryb, z dobrze wykształconymi tarasami w dolinie, rozległymi pastwiskami i łąkami, wydmami usypanymi przez rzekę lub wiatr, lasami łęgowymi, dużymi, pięknymi starorzeczami nazywanymi przez miejscową ludność bużyskami, czasami kapryśna, a przede wszystkim piękna, posiadająca niepowtarzalne uroki o każdej porze roku. (...) Ta niezwykła różnorodność i malowniczość krajobrazu budzi jakąś odwieczną tęsknotę do ciszy lasów i pól, do szerokiego oddechu, do swobodnej przestrzeni, zachęca do przemierzania tych terenów i do kontemplacji".29 W ostatnim ćwierćwieczu XX w. rzeka została z wielką szkodą dla krajobrazu i przyrody obwałowana na znacznym odcinku, taras zalewowy odcięto od naturalnych wylewów, a koryto w kilku miejscach wyprostowano, likwidując niektóre zakola.
Dolina Bugu ma niepospolite wartości przyrodnicze i widokowe. To dla nich głównie powołano Nadbużański Park Krajobrazowy. „Niepowtarzalnym walorem krajobrazowym parku jest szeroka i urozmaicona dolina Bugu z dobrze wykształconymi tarasami, rozległymi starorzeczami, wydmami, wysokimi i urwistymi skarpami lub piaszczystymi plażami. Poza doliną rozciągają się rozległe bory sosnowe oraz mroczne, wilgotne łęgi i olsy. (...) Dzięki niewielkiej ingerencji człowieka zarówno rzeka Bug, jak i wiele zbiorowisk występujących w dolinie zachowało się w stanie zbliżonym do naturalnego, co jest rzadkością w Europie".30

Na drugim brzegu znajduje się uroczysko Wielkie Koło, a są tam niepowtarzalnej urody łąki, z trzech stron otoczone ogromnym zakolem rzeki. To miejsce występowania fascynującego kształtem, lotem i śpiewem, rudobrązowego ptaka o długich nogach i dziobie — rycyka. Niekiedy można go zobaczyć, jak uwija się nad łąkami za Bugiem, częściej można usłyszeć jego donośny, bardzo melodyjny głos.
Każdemu, kto jest czuły na ewenementy przyrodnicze, życzyć należy widoku bytującego w tej okolicy zimorodka. Ten niewielki, niezwykle barwny ptaszek gnieździ się w norkach w stromym brzegu rzeki. Żywi się drobnymi rybkami i owadami. Czasem można go ujrzeć, jak siedzi nieruchomo na gałęzi, wypatrując zdobyczy. Znacznie częściej widzimy go, gdy popiskując przelatuje tuż nad wodą, a czyni to tak szybko, iż najczęściej dostrzegamy już tylko oddalający się błękitno-szmaragdowo-szafirowy kształt z błyskami barwy pomarańczowej. Wydaje się wtedy niby-kolibrem, tak barwny i tak maleńki, bo przecież jego skrzydła mają zaledwie dwadzieścia parę centymetrów rozpiętości.
Ostatnimi laty miłośnicy tej okolicy coraz częściej dają wyraz swojej miłości poprzez internet. W listopadzie 2000 r. swoimi przeżyciami podzielił się Paweł Rojek. „Wczoraj byłem nad Bugiem w okolicy wsi Wywłoka i Szumin. (...) Bug zmienił koryto. Przerwał spory kawałek łąk i teraz płynie dwoma nurtami. Ten główny pozostał w dawnym korycie, częściowo umocnionym, ten nowo utworzony wpływa z łąk w połowie długości starorzecza w Szuminie. Przez to rozdzielenie rzeki jest jeszcze mniej. Płynąc przez nowo wytyczone koryto, rzeka niesie ogromne ilości piachu. W starorzeczu rozlewa się szeroko i zwalnia, zostawiając cały niesiony piach. Widziałem kilka pięknych miejsc. Wsteczne prądy, zakola, przykosy. W najgłębszym miejscu woda sięga trochę za kolana. Do pierwszych mrozów wypłyci się jeszcze bardziej, a zimą zamarznie do dna i wszystko co żyje szlag jasny trafi. Bug to dzika rzeka i wiosną, co roku, jest duża woda, rozlewiska, częściowa zmiana koryta. Kilka lat temu rozpoczęto próby wzmacniania wybranych fragmentów brzegu. Teraz w tych wyprostowanych odcinkach rzeka rwie jak szalona i kiedy tylko umocnienia się kończą, a są to krótkie odcinki, rzeka robi co chce. (...) Pozdrawiam wszystkich rozkochanych w tej pięknej rzece".
Istnieje pomysł, by nadać Nadbużańskiemu Parkowi Krajobrazowemu imię Teofila Lenartowicza (1814-1890), jednego z pierwszych artystów opiewających ziemię mazowiecką. Okolice te były bowiem chętnie odwiedzane przez młodego wówczas, a już wybitnego poetę, który za źródło swojej poezji uważał wieś i przyrodę Mazowsza. Uciekał do lasu jako dziecko, jako młody człowiek wędrował po okolicy z muzykologiem i etnografem Oskarem Kolbergiem, z Cyprianem Norwidem i innymi poetami z kręgu warszawskiej cyganerii artystycznej.
        Zawsze te same sosny żywiczne,
        Zawsze te same wody kryniczne,
        Łąki i rosa, przeróżne kwiatki,
        Zaranek cichy i błękit gładki!
        Skowronek, lecąc w toń lazurową,
        Wisi w powietrzu nad moją głową.
        Kiedy się w sobie, bracia, uciszę —
        To wszystko widzę i wszystko słyszę.
Brzeg Bugu jest niezłym miejscem, aby usiąść nad wodą, chłonąć pejzaż i w miarę możliwości zapomnieć o wszystkim innym. Nawet kilkanaście minut takiego oderwania się od spraw codziennych ma nieocenioną wartość.