Wywłoka

Skąd ta nazwa w tak przyjemnej okolicy?

Przedziwne to miejsce i bardzo przyjemnie położone. Należałoby powiedzieć, że jest to niewielka, nadbużańska wioska. Jednakowoż trudno dzisiaj mówić o wiosce, bo już tylko dwa w niej gospodarstwa pozostały, resztę terenu obrosły domki letniskowe. Wywłoka leży w miejscu, gdzie stykają się ze sobą różne rodzaje krajobrazu. Na piaskach wydmowych rosną bory sosnowe, obecnie mocno zdegradowane i pozbawione naturalności, zaś na tarasie zalewowym Bugu, w rezerwacie „Jegiel", można obejrzeć jeden z najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych zespołów leśnych na Mazowszu. A obok są naturalne łąki i lasy łęgowe oraz nadzwyczaj malownicze koryto rzeki i starorzecza bużańskie.
Nazwa jest fascynująca, chociaż brzmi tak pospolicie, raz pisana jako Wywłoka, innym razem — choć rzadziej — jako Wywłóka. Rozważania o jej pochodzeniu uruchamiają długi ciąg skojarzeń, przybliżających dawne dzieje mieszkającego tutaj ludu. Bogactwo wyboru jest ogromne. Wywłoką zwany był w przeszłości (według Aleksandra Brucknera) ten, „co zrzucił szaty księże" albo „ten, co się włóczy". Także dzisiaj jest to nazwa mocno pogardliwa, na wsi najczęściej tycząca kobiet niewiernych, które miast dbać o swój dom, włóczą się tam, gdzie nie powinny. Dziś niemal nikt nie pamięta, iż niegdyś używany był powszechnie, także na Mazowszu, tzw. włók, środek transportu poruszający się na płozach.21 Jego pierwowzorem były po prostu dwa drzewka ścięte z koroną i liśćmi, albo dwa mniej lub więcej gładkie drążki, do których zaprzęgało się konia. Na Białorusi tego rodzaju sań używano do wywożenia siana z błot. Był to pojazd o wiele wygodniejszy od kołowego także na drogach przebiegających przez „dziadowskie morza", jak w nadbużańskiej okolicy zwano trudne do przebrnięcia piaszczyste obszary leśne na północnym brzegu Bugu. Nasza puszcza znajdowała się długo na pograniczu, bądź nawet w granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego, a w okolicy podmokłe łąki są nadal rozpowszechnione, więc może w nazwie utrwalił się dawny sprzęt używany przez tutejszych Rusinów?
A może — i to też jest bardzo prawdopodobne — nazwa pochodzi od miary gruntu — włóki? „Gdy morgiem czyli jutrzyną nazwano taką przestrzeń roli, którą można było parą wołów zaorać przez dzień od rana, to włóka oznaczała większe pole, które po zaoraniu lub posiewie potrzeba było włóczyć, czyli bronować także cały dzień. (...) Włóka tem się różniła od łanu, że oznaczała przestrzeń orną, czyli włóczną, gdy łan oznaczał pewien wymiar całego gospodarstwa, więc z łąkami, wygonem i t.d.".22
Kto wie, czy u źródeł nazwy nie leży rodzaj sieci rybackiej? Wydaje się to być równie wiarygodną hipotezą, ze względu na położenie wioski na wyniesieniu nad obfitującym w ryby Bugiem. „Sądząc z miejscowej tradycji, najstarszy typ sieci stanowił «włók». Była to sieć dwuwarstwowa, mająca ok. 20 m długości i l m szerokości. Na obu końcach była zaopatrzona w pionowe drągi. Włókiem musiało łowić jednocześnie dwóch rybaków. Każdy z nich, siedząc w maleńkim, lekkim czółnie, trzymał jedną ręką drąg włóka, drugą — małe, bose wiosło, którym wiosłował. Włók, zanurzony w wodzie, przecinał całą niemal szerokość rzeki. Rybacy płynęli równo i cicho pod prąd; w umówionym momencie, bądź jeśli wyczuli uderzenie wielkiej ryby w sieć, szybko kierowali się ku sobie, zataczając niewielki łuk i wciągając sieć do czółen. Łowienie włókiem wymagało wielkiego zgrania się obu rybaków i umiejętności sprawnego manewrowania czółnem".23

Trasy boczne z Wywłoki

Bi Okrężną trasą przez łąki nadbużańskie koło Wywłoki, bez znaków (ok. 12 km). Z Wywłoki koniecznie powinno się wejść na łąki nad Bugiem. W tym terenie trudno mówić o jakiejś konkretnej trasie. Chcąc mieć prawdziwą przyjemność, po łąkach należy się włóczyć, trochę w jedną, trochę w drugą stronę. Tylko w ten sposób można smakować urodę tutejszego pejzażu. Zanim w okolicy pojawią się znakowane szlaki turystyczne, proponujemy tu łatwą orientacyjnie trasę okrężną.
Od krzyża w Wywłoce idziemy na północny wschód drogą przez osiedle do brzegu starorzecza i wzdłuż niego w prawo, ku wschodowi, do uregulowanej tu i wąskiej Strugi. Za nią zaczyna się przeciwpowodziowy wał ochronny usypany w latach osiemdziesiątych XX w. (0,8 km). Obok droga wyłożona betonowymi płytami i ślady fundamentów budynków, które służyły ekipie pracującej przy prostowaniu Bugu. Po obu stronach wału starorzecze, zwane Starym Bugiem lub Starą Rzeką (nowe koryto przekopano półtora kilometra dalej na północ). Wcześniej w tych stronach Bug kilkakrotnie zmieniał przebieg bez ludzkiej pomocy. Niemal zawsze można zobaczyć tu wędkarzy, bo to najpopularniejsze łowisko w rozległej okolicy.
Stąd ku wschodowi, malowniczą Łężną Drogą, która oddala się od wału ochronnego, zrazu południowym brzegiem starorzecza, potem mniej więcej pod linią elektryczną. Wokół tej drogi, 1,5 km od Wywłoki, rośnie grupa starych dębów o pokroju egzotycznych baobabów. Na północ od nich płynie Ugoszcz, która w kilku miejscach tworzy wąskie jeziorka o dużej urodzie. Jest to jeden z najładniejszych pejzaży nadbużańskich, a niewiele jest takich w całej nizinnej Polsce.
Patrząc ku północy, można dostrzec w oddali ogromne gniazdo bociana białego, a sądząc z jego wielkości, rozbudowywało je co najmniej kilka pokoleń ptaków.
Na dalszym odcinku droga po opadach, a zwłaszcza wczesną wiosną, może być podmokła i jej przejście sprawia wtedy spore trudności. Od grupy zagród już jest wygodna. Niedługo potem rozstaj (2,3 km). Idąc nadal w tym samym kierunku, dochodzi się do asfaltowej szosy, którą w prawo do przystanku autobusowego w Brzuzie (1,2 km). My skręcamy w lewo, ku północy, wygodną drogą żwirową, przez mostek nad Ugoszczą, do rozstaju (1,7 km), na którym w lewo. Usypana pośród łąk droga daje dobry wgląd w otoczenie. Na dalszym odcinku towarzyszy jej wał ochronny nad Bugiem, z którego widok jest jeszcze lepszy. Po czterech kilometrach wał i droga ostro skręcają w lewo. Stąd jeszcze nieco ponad kilometr do Starego Bugu (5,2 km), gdzie zamykamy pętlę. Do czerwonego szlaku tą samą drogą (0,8 km).

Bj Do Brańszczyka, bez znaków (ok. 8 km)
. Trasa ta jest dostępna tylko w okresie letnim, kiedy działa przeprawa promowa. Nowe koryto rzeki odcięło rolników z okolic Brańszczyka od ich łąk, które znalazły się na południowym brzegu. Władze gminne uruchomiły więc dla nich prom przez Bug, który jest niemałą atrakcją. Na obu brzegach zamontowano prymitywne gongi, którymi wzywa się przewoźnika. Prom pracuje jednak tylko w czasie sianokosów, najczęściej w okresie 15 Vl-15 VII. Kiedy indziej można przeprawę zamówić telefonicznie i uzgodnić warunki w przedsiębiorstwie usług komunalnych w Brańszczyku, tel. (29) 67941 20.
Od Starego Bugu (patrz opis Bi) idziemy wzdłuż wału ku północy, do miejsca, gdzie droga i wał ostro zakręcają. Ta okolica zwana jest Przerwańcem. Nieco na wschód od tego zakrętu odgałęzia się droga do promu (1,8 km). Po przeprawie w lewo, zbiegiem rzeki, w przyjemnym pejzażu łąkowym. W miejscu, gdzie Bug wykręca na południe, okrążając łąki Wielkiego Koła, oddalamy się od brzegu, na północny zachód, do lokalnej szosy (4,2 km), którą osiągamy na skraju Puszczy Białej, przy figurze Chrystusa Dobrego Pasterza. Spotykamy tu główny szlak czerwony (odcinek C2). Do centrum Brańszczyka niespełna 2 km w kierunku wschodnim.
Z Wywłoki można wędrować wzdłuż wału przeciwpowodziowego w górę Bugu, pieszo lub na rowerze, do wsi Raźny, znanej ze sporej ilości bocianich gniazd, lub jeszcze dalej, aż do opisanych wcześniej Wilczogęb (odcinek A1) i jest to wędrówka pouczająca, acz długa — ok. 13 km. Zamiast wałem lepiej jest iść łąkami, bezdrożem lub niewyraźnymi dróżkami używanymi tylko w czasie zwózki siana.
Można też ruszyć w dół rzeki, w stronę Szumina — przez pierwsze dwa kilometry wzdłuż Starego Bugu, a potem nad jego głównym korytem. Ta trasa jest mniej wygodna, lecz dla miłośnika przyrody nawet bardziej interesująca, bo więcej tu łęgowych lasów nadrzecznych.
Można wreszcie spróbować wynająć w Wywłoce łódź i popływać nią po starorzeczach bużańskich. Pogodnymi, majowymi wieczorami, przy pełni księżyca, gdy ze wszystkich stron słychać kląskanie słowików, a z daleka dochodzą tęskne nawoływanie kulików i terkotanie derkaczy, pławba taka jest przeżyciem nadzwyczaj romantycznym.