Kolumbijczycy z Łochowa

Wielka sala, a w niej młodzi reprezentanci pięćdziesięciu kilku krajów świata; skupione twarze, a w rękach plakietki z nazwami państw. Nad wszystkim powiewają dumne flagi mocarstw, a wśród nich ta najważniejsza, ta, dla której wymyśla się sposoby odbudowy Iraku, obrony własności intelektualnej i przeciwdziałania efektowi cieplarnianemu - flaga ONZ.
Skąd pochodzi ten obrazek? Takie widoki można było oglądać przez kilka dni w Gorzowie Wielkopolskim na symulacji obrad ONZ – POLMUN 2007. Wśród wielu delegacji można było znaleźć tą najbardziej nas interesującą - delegację z Łochowa.
Wyróżniają się z tłumu na pierwszy rzut oka. Fotoreporterzy nie chcą dać im spokoju. To trójka uczniów z Liceum Ogólnokształcącego w Łochowie. Uwagę wszystkich przyciągają niezwykłe stroje - łochowska młodzież reprezentuje Kolumbię i występuje na obradach w strojach narodowych tego państwa. Po wszystkim okaże się, iż za te stroje uzyskali nagrodę.

Przed

Przygotowania do POLMUN-u trwały kilka miesięcy. Organizacją wyjazdu zajmowała się nauczycielka angielskiego, prof. Dina Jakimczuk.
Symulacja odbywa się w języku angielskim. W pierwszym etapie każdy kandydat do zespołu musiał napisać w tym języku referat na jeden z trzech tematów i go obronić. W tym celu ogłoszony został w szkole jesienią 2006 r. specjalny konkurs. Po wstępnej selekcji przyszła pora na pisanie rezolucji (ekonomicznej, przyrodniczej oraz politycznej).
Kolejny etap, zdobycie środków na wyjazd - był najtrudniejszy. To bardzo kosztowna sprawa, mimo że symulacja ma swoich sponsorów. Pomoc finansowa nadeszła ze strony władz miasta, dla którego promocja i wspieranie kształcenia młodzieży to sprawy bardzo ważne.

W trakcie

Na symulacji pojawili się młodzi ludzie z Polski, Francji, Niemiec oraz Włoch. Mimo wielu różnic (wieku, języka) dogadywali się wyśmienicie - po angielsku oczywiście.
Dyskutowano o trzech sprawach - odbudowie Iraku po inwazji Amerykanów, topnieniu gór lodowych oraz o własności intelektualnej. Każdy reprezentant miał przygotowana rezolucję, którą przedstawiał innym reprezentantom. Następnie razem tworzono wspólną rezolucję, która mogłaby (gdyby nie była to symulacja) usprawnić wiele w zakresie prawa, praktyki życiowej, czy ochrony środowisk naturalnego.

Veto!

Tak jak w prawdziwym życiu Chiny z Ameryką absolutnie wspólnej rezolucji nie chciały tworzyć. Zawiązały swoją koalicję, która całkiem inaczej postrzegała prawa do korzystania ze swoich wynalazków… Przez dwa dni 3 komitety pracowały w odosobnieniu nad rezolucjami Wyszło ich 5: dwie polityczne, jedna prawna i jedna przyrodnicza. Ostatniego dnia, w sobotę, wszyscy zebrali się, by wspólnie nad nimi głosować - identycznie, jak się to robi w ONZ. Niestety - nie wszystko poszło gładko. Delegat Chin zgłosił veto i tym samym przekreślił dwa dni pracy jednej z komisji. Po wielu mowach przeciwko i pytaniach do delegata, zebrani postanowili usunąć go za zachowanie z obrad.

Wejście w rolę

Z perspektywy uczestnika mogę stwierdzić, że była to jedna z najwspanialszych imprez na jakich w swoim życiu byłem. Profesjonalne przygotowanie, ludzie z różnych krajów, porozumiewanie się w języku angielskim. Nie sposób przecenić tego, czego można Się tam było nauczyć w kilka zaledwie dni.
Symulacja jest symulacją, lecz wszystko było brane jak najbardziej na serio – reprezentacja Ameryki zachowywała się jak rodowici Amerykanie (chociaż pochodzili z Niemiec), rosyjscy mówcy przekonywali słuchaczy do „przygarnięcia przez Putina”, wygłaszano mowy przeciwko i za rezolucjami, przegłosowywano poprawki. Wszyscy świetnie się bawili, grając wielkich i ważnych polityków - .

wymachiwali rękami i krzyczeli z mównicy, sypały się oskarżenia i aluzje, lecz występowali także mediatorzy i rozjemcy. Idealne połączenie nauki i rozrywki intelektualnej.

Kto za tym stoi

Wszystko to jednak byłoby niemożliwe bez kilku osób, które zaopiekowały się uczniami, dały możliwość wyjazdu i… zwolniły na te kilka dni ze szkoły, by mogli zjawić się na drugim końcu Polski i obradować. Była to przede wszystkim prof. Dina Jakimczuk, której należą się podziękowania za wsparcie intelektualne oraz psychiczne i przygotowanie do symulacji. Bez łochowskiego organisty Adama Kura, w którym rozpoznaliśmy Kolumbijczyka, bez pożyczonych przez niego rekwizytów nie byłoby sukcesu w konkursie strojów. Także naszym rodzicom i nauczycielom dziękujemy – tym pierwszym za wszystko, co dla tego wyjazdu zrobili (finanse!) a drugim za to, że jakoś wytrzymali bez naszej obecności tych parę dni… A władzom Łochowa - za poparte dofinansowaniem zrozumienie, że choć wyjazd kosztowny, to wart zainwestowania.

Model United Nations POLMUN 2007 odbył się w dniach 28 - 31 marca w Gorzowie Wielkopolskim Uczestniczyła w nim trójka uczniów łochowskiego liceum – Karolina Rojek, Monika Ścigocka oraz Radosław Szeja. Opiekunem grupy była prof. Dina Jakimczuk.
Łochowska reprezentacja otrzymała nagrodę za najlepszy strój narodowy.
Radosław Szeja



Monika, Radek i Karolina.  Fot. ze zbiorów organizatora.